Atrakcyjność? Mam ją w sobie!

Jakie jesteśmy?

Kobiety są naprawdę genialne w krytykowaniu samych siebie. Praca nad budowaniem poczucia własnej wartości wychodzi nam po mistrzowsku (szkoda tylko, że nie w tym kierunku co trzeba). Na każdym etapie swojego życia widzimy własne wady: w wyglądzie, w charakterze, w umiejętnościach. Od momentu, kiedy świadomość własnej kobiecości nabiera dla nas coraz większego znaczenia, nasze wątpliwości rosną.
W okresie dojrzewania i wariackiego czasu lat nastu jest to jeszcze „dozwolone”, ponieważ dopiero kształtujemy siebie, jako kobietę. O ile wtedy, swojego rodzaju niepewność, towarzysząca nam przy tym procesie jest
do zaakceptowania, to w żadnym wypadku nie powinnyśmy tego przenosić na dorosłe życie.

Rzeczywistość jest niestety daleka od założeń. Stajemy w lustrze i zamiast widzieć fajną, zadowoloną z siebie babkę, dostrzegamy krzywe nogi, małe oczy, nierówne piersi, pulchne pośladki, a poza tym to standardowo jesteśmy
za grube…

Mało która z nas zwraca uwagę na własne zalety. Nie tylko ich nie doceniamy, nie wychwalamy, ale nawet nie potrafimy ich zauważyć. Która z nas powie do przyjaciółki, że ma piękne, zadbane włosy czy niespotykany kolor oczu? Nigdy w życiu. Za to doskonale wymienimy wszystkie braki, nawet te wyimaginowane.

Co więcej, nie potrafimy także przyjmować komplementów. Ile razy na hasło: „ ładnie dziś wyglądasz” odpowiedziałaś, że to nie prawda, bo przecież nie spałaś całą noc, masz sińce pod oczami jak spodki spodki do filiżanek, a Twoja fryzura wygląda koszmarnie? Ile razy na komplement dotyczący nowej bluzki, odpowiedziałaś: „daj spokój, jest stara jak świat”?

Jakie powinnyśmy być?

Dość Drogie Panie. Z jednej strony chcemy być postrzegane jako atrakcyjne kobiety, z drugiej wcale tak o sobie nie myślimy. Jakim więc cudem taki wizerunek siebie chcemy utrwalić w otoczeniu, skoro już po przebudzeniu, same podcinamy własne skrzydła. Nie chodzi tu wcale o brak skromności czy kształtowanie narcystycznej postawy.
W żadnym wypadku nie ubóstwiaj całkowicie samej siebie, mimo braku dwutygodniowej depilacji nóg, kilkucentymetrowych odrostów na włosach, czy 10 kilogramowej nadwagi. Tak dobrze nie ma, ponieważ mając faktyczne niedociągnięcia nie będziemy czuły się atrakcyjne i nie zostaniemy odebrane jako piękne.

Mamy zacząć realnie oceniać siebie. Obiektywnie zauważyć, nad czym powinnyśmy popracować, zastanowić się,
co można zmienić, aby poczuć się jeszcze bardziej kobieco. Prawda jest taka, że mało która z nas przypomina Afrodytę wynurzająca się z morskiej piany, której urok i piękno przyćmiło wszystko dookoła. Znajdźmy więc defekt, który najbardziej nam przeszkadza i…popracujmy nad tym.

Jeśli nie cierpimy głęboko osadzonych oczu czy zbyt wąskich ust, nauczmy się magii make up’u, która w prosty sposób, prawie jak za dotknięciem magicznej różdżki (w tej sytuacji będzie nią pędzel do makijażu) rozwiąże nasz problem. Wcale nie oznacza to, że masz wykupić pół drogerii, ale być może warto poznać moc konturówki do ust (jeśli nie lubisz kolorowych kosmetyków, użyj bezbarwnej lub zbliżonej do naturalnego koloru warg, Twoje usta będą optycznie pełniejsze, a Ty pozostaniesz sobą) lub rozświetlacza, który wspaniale rozjaśni Twoje spojrzenie,
co więcej pomoże wymodelować kształt oka, niwelując choćby problem za małych lub zbyt blisko osadzonych oczu.

Jeśli jędrność Twoich ud jest miliony lat świetlnych od wybiegowych piękności, zmień to. Racjonalne odżywianie
( bez fast food’a naprawdę można żyć), trochę ćwiczeń (chociażby jazda na rowerze, spacer w drodze powrotnej
z pracy, nikt nie mówi, że masz wyzionąć ducha na siłowni zwłaszcza, jeśli tego nie cierpisz).

Bardzo istotną kwestią jest też myślenie. Głowa na szczęście pozwala nam zaprogramować korzystniejsze podejście, w każdym wieku. Aby być i czuć się atrakcyjną nie wystarczy dobrze wyglądać. Na świecie są piękności wiecznie niezadowolone z siebie. Dlatego też mamy dobrze czuć się ze sobą. Popracować nad samooceną, podejściem do najdrobniejszych rzeczy w życiu. Ciągłe niezadowolenie, narzekanie nie nastraja pozytywnie. Czy faktycznie aż tak bardzo przeszkadza Ci deszczowa pogoda? A może właśnie masz okazję do założenia nowej marynarki?

Atrakcyjna kobieta, to kobieta ciesząca się swoim życiem, akceptująca je i gotowa na konstruktywne zmiany.
Od Ciebie zależy czy rozwiniesz swoje umiejętności, podniesiesz kwalifikacje, zadbasz o estetyczny, ciekawy wizerunek. Nawet najwspanialszy partner, kochająca mama tego za Ciebie nie zrobi.

Hej Kobieto, zamień marudzenie na czyny. Rusz się z kanapy, wyrzuć popcorn, wypielęgnuj dłonie (nie prawda,
że się nie da, bo pracujesz w gastronomii), naucz się pływać bez kompleksów, że w tym wieku tego nie umiesz. Oceniaj wady i bierz je na warsztat, ale przede wszystkim doceniaj swoje zalety.

Być może masz najpiękniejszy uśmiech w całej dzielnicy. Być może Twoje spojrzenie chciałby sfotografować najlepszy fotograf. Być może zapach pieczonego przez Ciebie ciasta i pozytywna energia przyciąga otoczenie jak magnez. Najpierw sama uwierz w siebie, w swoją atrakcyjność, a okaże się, że już nie potrzebujesz dodatkowych, zewnętrznych zapewnie

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: