Mojemu Tacie…

Kto szalał z dumy, gdy przyszłaś na świat? Kto asekurował Cię, gdy uczyłaś się chodzić? Kto ganiał za Tobą, gdy kolejną wiosnę, od nowa, niezdarnie uczyłaś się jeździć na rowerze? Kto ucząc Cię samodzielności, szedł niezauważalny kilka kroków z tyłu, byś bezpiecznie dotarła do szkoły? Kto uspokajał Cię, gdy przerażona zdawałaś maturę? Kto pękał z radości, gdy broniłaś kolejny dyplom? Kto wierząc w Ciebie, uczył, że możesz wszystko?

Kto budował Twoje poczucie wartości, przekazał co dobre i złe? Kto ukształtował odpowiedzialną, pewną siebie
i nastawioną na sukces kobietę, którą jesteś teraz? Tata, Tatuś, Tatulek, Tatini…

Ojciec to jedna z najważniejszych osób w życiu dziecka, która obok matki od pierwszych chwil jest dla niego całym światem. Bycie ojcem to najtrudniejsza i zarazem najlepsza rola, jaką w życiu może pełnić mężczyzna. O jego sukcesie, sile, spełnieniu nie świadczy drogi samochód, markowy zegarek, czy zera na koncie, ale to, jakim jest ojcem dla swoich dzieci, nawet, jeśli nie widzi tego od razu. Dzieci, które na ten świat powołał, które wykształcił, wychował i za które do końca będzie czuł się odpowiedzialny.

Ojciec to osoba szczególna w życiu córki. To od niego po raz pierwszy dowiaduje się, że jest śliczna i mądra, a świat należy do niej, jeśli tylko zechce… To ojciec pokazuje córce, jaki powinien być facet. Cechy ojca są pewnego rodzaju kalką, wzorcem ideału, do którego porównuje napotkanych w przyszłości mężczyzn.

Każdy z nas ma ojca, ale nie każdy dostał od losu w prezencie człowieka, Tatę, który kochałby dziecko ponad swoje życie. Mnie się udało…Gdybym mogła stworzyć portret dobrego ojca z pewnością byłby on gorszy od oryginału.

Przez prawie 30 lat szedłeś za mną krok w krok, minimalizując krzywdę, jaka mogła mi się stać przy każdym upadku. Gdy biegnąc na oślep, wpadałam w przepaść, wyciągałeś rękę, po którą zawsze sięgałam.
Twój smutek i rozczarowanie, któremu dawałam powód, było największą karą. Twój rozgniewany wzrok stawiał mi blokadę, tam, gdzie swój początek brało zło, porażka i rozczarowanie.
Nikt tak jak Ty nie doceniał moich sukcesów i niczyjej aprobaty nie potrzebuje do dziś, tak jak Twojej. Pokazałeś, jak się nie poddawać, motywowałeś do walki o więcej… więcej, po które sięgałam, żeby być córką godną swojego Ojca.

Pamiętasz Tato, podziw w oczach dziesięciolatki, kiedy zaplatałeś idealnego warkocza? Nic się nie zmieniło, nie noszę już tylko warkoczy… Pamiętasz Tato wiarę małej dziewczynki, gdy mówiłeś, że się uda? Nic się nie zmieniło, choć dziś nikomu więcej nie wierzę. Pamiętasz Tato strach swojego dziecka, gdy przerażone biegło schować się
za Tobą? Nic się nie zmieniło, dziś bojąc się także wezwę Ciebie.

Dziękuję za każdy dzień, wypełniony Twoją troską, za świeże pieczywo o 6.00 rano i dobranoc wypowiedziane wieczorem. Dziękuję za każdą 5 z przedmiotu, którą zdobywałam, abyś Ty był zadowolony, bo dzisiaj to ja mam wspaniałe wykształcenie. Dziękuję za każdą lekcję i każde „nie”, które dopiero po latach rozumiem. Dziękuję za charakter, który mam po Tobie i osobowość, którą ukształtowałeś i której nikt nie złamie. Dziękuję za słowa, które słyszę w sercu nawet, gdy Ty jesteś kilkaset kilometrów ode mnie. Dziękuję, że dostałam miłość, zamiast kieszonkowego, zainteresowanie zamiast konsoli.

Mówią, że Anioł towarzyszy każdemu człowiekowi od momentu narodzin. Mój, jest ze mną na pewno, znam Go doskonale i wołam, krzycząc do Niego: Tato

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: