Adopcja, droga do szczęścia

Każdego roku na świecie rośnie liczba porzucanych dzieci. Domy dziecka przepełnione są istnieniami, z których każde przeżyło już własną Golgotę. Ilość wychowanków jest różnoznaczna z ilością tragedii, które spotkały maluchy. Jak to możliwe, że w jednym miejscu mieści się tyle bólu?

Każdego roku na świecie rośnie liczba par, które nie mogą mieć dzieci. Tyle kobiet chce otworzyć swoje serce
na największą miłość, jaka może zdarzyć się człowiekowi. Miłość do dziecka.

„Dziecko z bidula” oprócz dramatu, który nosi w sobie praktycznie od zawsze, obrywa od otoczenia za to, że nie ma rodziny. Jest wyśmiewane, poniżane przez rówieśników, niedoceniane przez ich rodziców. Jakim prawem traktujemy dzieci z domu dziecka, jako gorsze, mniej wartościowe niż swoje. Przecież to przez nas, dorosłych zostają sierotami. Nie zawiniły w niczym i nie wybrały sobie takiego losu. My odpowiedzialni, dojrzali zdecydowaliśmy za nie.

Mimo opiekunek, wychowawców „dziecko z sierocińca” jest na świecie samo. Co prawda ośrodki dbają o zapewnienie potrzeb materialnych na podstawowym poziomie, ale wychowankowie pozbawieni są tego, co w życiu dziecka i dorastającego człowieka jest niezbędne. Nie mają miłości, uwagi i troski. Nikt nie tuli do snu kilkuletnich maluchów, nikt nie chwali sukcesów szkolnych nastolatków, nikt nie pociesza, gdy popełnią błąd.

Wychodzą z domu dziecka w wieku 18 lat, ponieważ zgodnie z prawem są już dorośli. Czy na pewno? Czy na tyle, aby bez niczyjego wsparcia kształtować dalszą drogę swojego życia? Przypomnijmy sobie siebie w tym wieku. Mamo, chodźmy na zakupy, zostawił mnie…, myślisz, że się dostanę na te studia?” Oczywiście, byłyśmy odpowiedzialne, samodzielne, ale czy samowystarczalne? Większość z nas potrzebuje w tym wieku wsparcia rodziców, mimo otrzymania dowodu osobistego, który potwierdza naszą dorosłość. Dziecko z domu dziecka tego wsparcia nie otrzyma…

Kobieta, która nie może zostać matką w sposób naturalny jest oceniana jako gorsza, mniej kobieca. Obwinia siebie, że nie wydała na świat potomstwa. Nie może pogodzić się ze swoimi „brakami”. Te, które są zdolne do rodzenia dzieci, porzucają je na śmietniku, zabijają… Kobiety, które całe swoje życie poświęciłyby dla małej istoty,
nie dostają takiej możliwości. Żart losu, Boża niesprawiedliwość?

Kobieto, uświadom sobie, że mimo historii, która Cię dotknęła, możesz zostać matką. Matką pełnowartościową, matką, która kocha i będzie kochana, matką, która z dumy będzie nosić głowę wysoko. Matką adopcyjną.

Adopcja nie jest gorszą formą macierzyństwa. Nie trzeba się jej wstydzić. Zostanie matką poprzez procedurę adopcji nie jest żadną ujmą. Miłość matki adopcyjnej nie jest mniej warta niż tej, która wydała dziecko na świat. Zaszczytne i honorowe określenie „matka” nie przysługuje niejako z urzędu, bo przeżyłaś ciążę i poród. To za mało. Matką jest ta, która sprowadza dziecko na świat, wychowuje go, dba o nie, jest przy nim na tak zwane zawsze.

Decyzja o adopcji nie jest łatwa. Główne wątpliwości wynikają przede wszystkim ze strachu przed opinią otoczenia oraz z niemożliwości przekazania dziecku swoich genów. Faktycznie, nasze DNA nie będzie tożsame, ale nie oznacza to, że dziecko, które wychowamy, ukształtujemy, obdarzymy uczuciem nie spełni naszych oczekiwań.

Zastanówmy się, czy w ogóle mamy prawo mieć jakieś wymagania? Czy mniej kochamy dziecko, tylko dlatego,
że nie umie pływać lub przynosi z chemii same 3? Czy „nasze”, rodzone dziecko ma prawo być niezgodne z naszymi wyobrażeniami? Czy rodząc nie boimy się, że nie będzie ono takie, jakie sobie wymarzymy? Absolutnie nie. Dlaczego więc przy adopcji robimy „listę” cech, umiejętności, jakie powinno posiadać dziecko? To, że adopcja wiąże się z procedurami prawnymi nie oznacza, że możemy wybrać dziecko, jak samochód z pełnym lub podstawowym wyposażeniem?

Adopcja to droga, dzięki której kobieta pozna smak macierzyństwa, a osamotnione dziecko zyska prawdziwą rodzinę.

Advertisements

One thought on “Adopcja, droga do szczęścia

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: