Menopauza, jak sobie z nią radzić?

W pewnym etapie życia kobiety, zwykle w okresie 40+ zaczynają pojawiać się istotne dla naszego organizmu zmiany (bo przecież już po dojrzewaniu, ciąży, więc nie może być zbyt nudno). Te zmiany to nic innego, jak menopauza, która w mniemaniu niejednej z nas podobna jest do krwiożerczego smoka, który wyłania się z jaskini
i pożera naszą kobiecość.

Mówiąc poważnie po prostu się jej boimy i nic dziwnego. Menopauza jest nowa, niekoniecznie przyjemna, a do tego często błądzimy jak we mgle, szukając odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Fakt, nie mamy łatwo w porównaniu do mężczyzn, co jest wysoce niesprawiedliwe, ale warto byłoby nauczyć się z tym żyć, skoro nie możemy zmienić pewnych rzeczy.

Menopauza czyli co?

Menopauzą nazywa się moment, kiedy miesiączkujemy po raz ostatni (krwawienie nie powinno pojawić się co najmniej przez rok). Po menopauzie każde krwawienie to sygnał do absolutnie koniecznej wizyty u ginekologa (wybij sobie z głowy, że minie samo)! Klimakterium dzieli się na trzy etapy: okres premenopauzalny, menopazuza oraz postmenopauzalny.

Średnia wieku, w którym wchodzimy w okres premenopauzalny wynosi ok. 45 lat (indywidualnie od organizmu). Ostatnia miesiączka jest równoznaczna z wygaszeniem funkcji rozrodczej. Jest to proces związany z wahaniami hormonów: estrogenu i progesteronu. Kiedy ich ilość się zmniejsza, zaczynamy mieć nieregularne okresy. Niektóre szczęściary przechodzą ten czas dość łagodnie. Niestety większość z nas musi radzić sobie z dokuczliwymi objawami, wywołanymi „szaleństwem” hormonów w organizmie.

Menopauza, czy to już? Objawy

Jest wiele objawów świadczących o tym, że weszłyśmy w okres klimakterium. Oczywiście, nie wszystkie wystąpią
u każdej z nas. Jednym z najwyraźniejszych sygnałów menopauzy są nieregularne krwawienia. Do „zestawu powiększonego” zaliczamy: silne poty, duszności, uderzenia gorąca, niskie libido, problemy ze snem, chroniczne zmęczenie, wahania nastrojów, płaczliwość, nerwowość, depresyjne nastawienie, utratę przytomności, zasłabnięcia, utratę równowagi, bóle i zawroty głowy, skoki ciśnienia, wypadanie włosów, kruchość paznokci, bóle brzucha, nudności, pogorszenie stanu cery, dolegliwości ze strony układu kostnego, dodatkowe kilogramy. Jednym słowem katastrofa…

„Zali żadnej nadziei już nie masz?”

Pisał Henryk Sienkiewicz w Trylogii. Drogie Panie mamy XIX wiek i oprócz nadziei pozostaje nam działanie
i sprawdzone sposoby. Przede wszystkim zmieniamy myślenie. Menopauza to nie koniec świata, a kto wie może być całkiem ciekawie. Już nie musisz planować urlopu z kalendarzem w ręku, koniec ze strachem przed nieplanowaną ciążą, przestaniesz wreszcie umierać z bólu co miesiąc, zasilając swoją wypłatą koncerny tabletek przeciwbólowych. Brzmi nieźle? Trzeba tylko postarać się minimalizować nieprzyjemne skutki menopauzy.

Oczywiście spadki nastroju powodują, że ostatnią rzeczą, na jaką mamy ochotę jest zwiększanie aktywności
i korzystanie z życia. Nie miej do siebie pretensji, że nic Ci się nie chce, że nie masz siły, a na najmniejszą uwagę reagujesz łzami w oczach. To elementy nie do końca zależne od Ciebie. Pamiętaj, że wolno Ci się czuć gorzej,
ale to nie znaczy, że ma tak zostać. Bądź dla siebie wyrozumiała, ale nie czekaj biernie, powtarzając, że tak musi być. Jeśli nie pomaga odpoczynek, rozmowa z córką, przyjaciółką, idź do specjalisty. Psychiatra lub psycholog to żaden wstyd (w Ameryce wstydem jest nieposiadanie terapeuty :)).

Terapia oraz włączenie leków, np. na poprawę nastroju pomogą Ci skutecznie walczyć z hormonalną dyskoteką, która funduje Ci takie atrakcje. Nie bój się, nie będziesz „naćpana” i nieprzytomna cały dzień. Dostępne dziś farmaceutyki nowej generacji nie dają już takich skutków.

Kolejnym dobrym wyborem będą tzw. „babcine sposoby”, czyli specyfiki na bazie ziół (szyszki chmielu, szałwia, kozłek lekarski, wiesiołek, dziurawiec, lukrecja, soja, niepokalanek, pluskwica groniasta, ziele serdecznika, koniczyna czerwona), wzbogacone o fitoestrogeny. Działają wyciszająco, poprawiają nastrój (Soyfem, Ligunin, Dopelhertz Activ Meno) zmniejszają uderzenia gorąca, regulują napady potu. Skonsultuj z lekarzem, który z nich będzie dla Ciebie najlepszy.

Warto też sięgnąć po olej lniany (nie, nie dlatego, że jest reklamowany), który także m.in. wpływa na nastrój, poprawia kondycję skóry, układu sercowo-naczyniowego. Dobry olej lniany, LenVitol produkuje firma Oleofarm (cena ok. 25 zł za 1l). Zawracajmy uwagę na stosunek kwasów omega 3 do omega 6.

Niepodważalnie skuteczne działanie daje zastępcza terapia hormonalna, tzw. HTZ. Dobry ginekolog dostosuje proporcje hormonów do Twojego stanu, a reakcja będzie naprawdę skuteczna. Nie bójmy się terapii hormonalnej. Idealne dawki hormonów + czas stosowania dopasowany indywidualnie może ułatwić nam sprawę i poprawić nasze samopoczucie. Co ważne, zacznijmy terapię jak najszybciej. Włączona od razu zatrzyma możliwość wystąpienia reakcji związanej z niedoborem estrogenów. Im później zaczniemy leczenie, tym wolniej i słabiej będzie ono działało.

Oczywiście wszystko może nam zaszkodzić, a każdy lek ma wady i zalety, stąd też ostrzeżenie przed wyborem lekarza. Zdarza się, że specjalista wypisze nam to, co polecają mu firmy farmaceutyczne, nie zlecając żadnych badań. Nie gódźmy się na to. Żądajmy skierowań na badania ogólne i hormonalne (morfologia 16 parametrowa-5 diff, glukoza, profil lipidowy, AST, ALT [podstawowe testy wątrobowe] D-dimery, INR, APTT [krzepliwość krwi] kreatynina, kwas moczowy [nerki], TSH, FT3, FT4[tarczyca], FSH, LH, estradiol, progesteron [hormony]) Zwróćmy uwagę na wynik badania ginekologicznego, USG dopochwowego, dokładność wywiadu oraz ogólny stan zdrowia. Mamy prawo tego wymagać.

Chodzi o nasze zdrowie i nikt nie robi tutaj specjalnej łaski. Przeciwskazania do stosowania HTZ to: rak piersi, nowotwór jajnika, macicy, zakrzepica, palenie papierosów.

Drogie Panie, tego „smoka” naprawdę można okiełznać. Nie traktujmy menopauzy, jako czasu, po którym wszystko stracimy. Tak naprawdę nie będziemy już tylko mogły zostać matkami, ale czy faktycznie chcemy około 50-tki siedzieć w pieluchach?

Moda na młodość jest bezwzględna, ale kobieta znająca swoją wartość spojrzy na nią z przymrużeniem oka. Potocznie menopauzę nazywany przekwitem, a to też nie nasuwa pozytywnych skojarzeń. Żadna z nas nie jest przecież zwiędłym kwiatkiem! A gdyby tak „kwitnięcie w pełniej krasie”? Rozkwit nowych możliwości, wolności i czasu wyłącznie dla siebie? To, co weźmiemy z nadejściem menopauzy w dużej mierze zależy od nas samy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: