4 rady na udany związek

Większość ludzi na całym świecie wybiera życie w związkach, tych mniej lub bardziej formalnych. Właściwie od zawsze szukamy recepty na udaną relację. Poradniki, rady psychologa, gwiazdy…każde z tych źródeł podaje swój sposób na satysfakcjonujący związek. Skoro, więc mamy tyle kluczy, niepodważalnych rad to, dlaczego tak wysoki jest wskaźnik rozwodów? Związki sypią się niczym dojrzałe śliwki z drzew. Czym w takim razie się kierować, aby zbudować i utrzymać trwałą relację? Na co zwracać uwagę?

  1. Własny rozum i swoje uczucia

Tak naprawdę nikt nie poda Ci gotowego przepisu. Oczywiście warto znać opinie specjalistów, natomiast nie zawsze, w Twoim przypadku będą one skuteczne. Każdy człowiek to indywidualność, nawet w epoce klonów i kopiowania wszystkiego, co możliwe. Najrozsądniej będzie decydować zgodnie z własnym przeczuciem i emocjami. Nie na wszystkich działa trzaśnięcie drzwiami lub odwrotnie całkowita cisza. Postępuj tak, jak czujesz, że powinnaś, a nie tak, jak napisano w czasopiśmie. To, że jego pasją jest bieganie po boisku nie oznacza, że to kompletny egoista i niedojrzały dzieciak…

2. Szczerość i otwartość

Wiele relacji rozbija się z powodu braku otwartości i szczerej rozmowy, zwanej elegancko niedopasowaniem. Życie z drugą osobą, całkiem inną, mającą inne nawyki nie jest łatwe. Czasami nie do końca się zgadzamy, nie podoba nam się ten sam kolor ścian, mamy inną wizję, dotyczącą kształcenia dziecka, nie znosimy ciągłych spotkań organizowanych w naszym domu, itd. Każdego dnia spotyka nas wiele sytuacji, w których ujawnić się mogą różnice między partnerami.

Ważne jest, aby wprost informować o swojej opinii. Niezwykle istotna jest forma tego komunikatu. Nie siadajmy do rozmowy z pozycji wygranego, z podejściem, „ ja tak chcę, a na dodatek wiem lepiej”. Warto wysłuchać nawzajem swoich argumentów i podjąć decyzję zadowalającą obie strony. Nikt nie powinien mieć poczucia porażki lub odpuszczania dla świętego spokoju.

Pamiętaj, że każdy, kolejny „święty spokój” nałożony na siebie, może budować mur, składający się ze złości, braku zrozumienia, poczucia niedocenienia, a to prawdziwa przepaść dla związku.

3. Dbałość o siebie nawzajem

Nie oszukujmy się, kiedy mija stan zakochania, motyli jest jakby mniej, a różowe okulary trzeba zdjąć ze względu na pogłębiające się niezauważanie pewnych faktów, następuje zderzenie z prozaiczną rzeczywistością. Rzeczywistością, w której okazuje się, że jej cudowne loki nie kręcą się same i wymagają paradowania w wałkach, piękna sukienka nie nadaje się do mycia podłóg, a zamawiana każdego wieczoru chińszczyzna wcale nie jest taka pyszna.

Rzeczywistością, w której okazuje się, że róże na dzień dobry nie pojawiają się w sposób magiczny w jego dłoniach, o porządek w kawalerskim mieszkaniu dbała …mama, a czas dla kolegów zyskuje charakter obowiązkowy, jak niedzielna Msza.

Słodkie rady o ciągłym patrzeniu w tą samą stronę tak naprawdę nie mają racji bytu. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy zły dzień, czasami nam się nie chce lub odwrotnie potrzebujemy odmiany, wolności. To normalne!

Ważne jest jednak, aby przez całą, wspólną drogę zauważać siebie nawzajem. Wspominanie, jak to cudownie było przed ślubem niczego nie da, a zwyczajnie zapędzi nas w poczucie zawiedzenia, a z tego miejsca tylko krok dzieli nas od chęci odwrotu…

Warto nie tylko na rodzinną uroczystość założyć fajną kieckę, w drodze do domu kupić w cukierni jej ulubione ciastko, i powiedzieć na powitanie coś innego niż tradycyjne, „co na obiad?”.

4. Szacunek i miłość

Wzajemny szacunek jest w związku rzeczą bezapelacyjną. Żadne z Was nie jest ważniejsze od drugiego. Żadne nie ma absolutnej racji lub nie myli się notorycznie. Pragnienia każdego z Was są równie istotne, a umożliwianie ich spełniania powinno dotyczyć obojga. Jeśli krytyka to tylko konstruktywna, a nie zrzędzące „bo ty zawsze, bo ty nigdy”.

Każdy związek ma rację bytu tylko wtedy, jeśli cementowany jest uczuciem. Uczuciem dojrzałym, prawdziwym. Nie chodzi tu o pożądanie, fascynację, przelotny romans, chęć zapełnienia pustki itd. Szybko wiążemy się w pary i jeszcze szybciej rozstajemy, bo przestaje być „fajnie”.

Miłość dojrzała (i nie chodzi tu o wiek) nie oznacza wcale, że każdego dnia będzie „miło i bezproblemowo”. Wręcz przeciwnie, wchodząc w nią trzeba zadać sobie pytanie: czy jeśli przyjdzie złe, to zostanę? Czy jeśli będą trudności, spróbuję powalczyć? Czy kocham ją na tyle, aby nie krzywdzić, bo mi się znudziła, bo mnie nie rozumie…?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: