Kochanka…pracownica diabła

Zła sława i nieprzyjazne epitety krążą za kobietą, która oględnie mówiąc, lubi towarzystwo cudzych mężczyzn. Kochanka to łatka damy, której żadna z nas nie chce mieć i której obecności większość z nas bardziej lub mniej świadomie się boi. Co kieruje kobietą, która staje w tej niechlubnej roli i czy faktycznie jest aż tak niebezpieczna?

  1. Kim jest kochanka?

Większość kochanek wpisuje się w dwa rysy osobowościowe. Pierwszy z nich to kobieta władcza, pewna siebie, najczęściej dobrze wykształcona i samowystarczalna. Zwykle ma bogate życie zawodowe, pełni wysokie stanowiska i jest powszechnie podziwiana. Zostaje kochanką z dwóch pobudek: albo boi się zależności i wymogów stałej relacji (być może w przeszłości została skrzywdzona i strach przed porażką blokuje jej możliwość zaangażowania) albo… jest jej tak po prostu wygodnie.

O ile na pierwszą przyczynę możemy spojrzeć „nieco” łagodniej o tyle druga wywołuje wszechstronne oburzenie. Rozbijanie czyjegoś związku dla własnej wygody? Prawdziwy obyczajowy skandal. Kobieta ta traktuje mężczyzn jak kolejne trofeum na swojej długiej liście wielopłaszczyznowych sukcesów. Dobry związek wymaga najczęściej pewnego wysiłku z obu stron, natomiast kochanka nie ma na niego najmniejszej ochoty. Bierze tylko to, co aktualnie ją interesuje, czego w danym momencie chce, nie martwiąc się problemami i prozą codziennego życia. Oba te przypadki nie wprowadzają w relację żadnych uczuć (ważna jest tyko chemia i pożądanie).

Kolejny typ kochanki wydaje się być relatywnie trudniejszy do usunięcia. To kobieta, która zazwyczaj jej emocjonalnie bardzo słaba, a uczucia które żywi do konkretnego mężczyzny są niezwykle silne i działają na nią bardzo destrukcyjnie (z czego nie zawsze zdaje sobie sprawę). Często to ona jest „ofiarą” kaprysu faceta, do którego szybko się przywiązuje i w którym faktycznie jest zakochana.

Strach przed życiem bez niego sprawia, że godzi się na bycie „tą drugą”, przyjmując na siebie całe spektrum wad takiej relacji (które oczywiście ją przytłaczają). Zakochanie to silny proces (chemiczny), który czasowo zaciera zdolność obserwacji i analizy faktów, potocznie „odbiera rozum”. Zakochana kobieta jest zdolna do wielu rzeczy, w tym poświęceń oraz błędów. Jeśli nie uda jej się wzbudzić w mężczyźnie takich samych uczuć i nakłonić go do dobrowolnego odejścia od partnerki, stanie w cieniu ich związku, akceptując rolę kochanki, byle tylko go nie stracić.

2. Kochanka…dlaczego?

Niezależnie z którym rodzajem kochanki mamy do czynienia, budzą się w nas skrajne emocje: od rozpaczy, poniżenia poprzez szaleńczą furię do chęci podjęcia walki lub zakończenia związku. Musimy pamiętać, że wina za taką sytuację nie leży tylko po stronie „tamtej” kobiety. Kochanka dzieli ją równo z naszym facetem. Warto zastanowić się też, w jakim stopniu same przyczyniłyśmy się do tego zdarzenia…

Sytuacja, w której kobiety będące w stałych związkach, mające dzieci przestają o siebie dbać oraz zauważać mężczyznę jest nagminna. Facet to wzrokowiec. Oczywiście pokochał Cię za to, jak wspaniałą kobietą jesteś, ale nie oszukujmy się: podobałaś mu się fizycznie. Kiedy po latach przybywa nam kilogramów (tłumaczonych ciążą-błąd, po porodzie można schudnąć), najseksowniejszym elementem naszej garderoby są porozciągane tuniki z okresu studiów, a sfera dbałości o związek i partnera kończy się na prasowaniu koszul, nie dziwmy się, że ktoś inny obudził w nim instynkt. Nie oznacza to, że nie możesz pozwolić sobie na chwile słabości, gorszego dnia. Szczere uczucie bez problemu powinno to przetrwać. Warto jednak zastanowić się, czy aby na pewno nie przyłożyłam się swoją obojętnością do pojawienia się kochanki w naszym życiu.

3. Jak wygrać z tą drugą?

Dobra wiadomość jest taka, że bez względu na przypadek zawsze można wygrać. Owa wygrana oznacza nie tylko powrót faceta na łono rodziny. Paradoksalnie, czasami naprawdę nie jest on wart nawet kiwnięcia palcem, a życie bez niego będzie spokojniejsze i kto wie, może bardziej ekscytujące z kimś, kto na nas zasługuje. Jeśli jednak jesteśmy pewne, że to „Ten” mężczyzna” musimy podejść do sprawy rozumowo (tak, brzmi nierealnie). Spróbujmy dowiedzieć się, z jakim typem kochanki mamy do czynienia.

Pamiętaj, że ona zazwyczaj ma silne braki, kompleksy, których nie zawsze jest świadoma. Warto je poznać i sprytnie wykorzystać. Mówią, że w miłości wszystkie chwyty są dozwolone (oczywiście pomijamy te karalne). Zarówno rozkapryszoną lub skrzywdzoną (wtedy jeszcze łatwiej) diwę, jak i zakompleksioną, „do szaleństwa” zakochaną kochankę można usunąć. Pamiętajmy, że inteligencja, spryt, walory fizyczne oraz prawdziwe uczucie są w stanie pokonać każdą, inną kobietę. Krzyki awantury, wyrzucanie walizek przez okno Ci nie pomogą. Poczekaj aż opadnie złość i działaj strategicznie. Przecież to Ciebie wybrał, to Ciebie pokochał i jeśli tylko zechcesz (o ile warto!) Ty będziesz tą najważniejszą. Trzeba mu tylko o tym przypomnieć…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: