Nocna i świąteczna opieka medyczna w obliczu dobrej zmiany…

Jesień w 2017 roku zagościła w Polsce od miesiąca i wygląda na to, że ustąpi miejsca już tylko zimie. Zgodnie z tradycją nieodłącznym elementem okresu jesiennego są rozprzestrzeniające się wirusy, szalejące przeziębienia, przyprawiające o ból głowy nawet najsilniejsze jednostki społeczeństwa.

Wygląda na to, że decydentom, wybrańcom narodu, w rękach których los nas wszystkich leży sprzyja nawet pora roku, a wraz z nią pogoda. Okazuje się, że jesień chciała zdążyć na czas i wspomóc najważniejszych w Państwie w testowaniu zmian dotyczących służby zdrowia oraz nocnej i świątecznej opieki medycznej. Niedouczona Jesień wykazała się haniebną niewiedzą, gdyż ustaw wybrańców wystawiać na próbę nie trzeba, wszak doskonałość to sama w sobie…

Działania decydentów miały na celu podniesienie atrakcyjności chorowania. Warto zauważyć, że do tej pory nie każdemu dane było zwiedzić szpital specjalistyczny, a teraz bilet wstępu do takiej wycieczki stanowi katar w porze nocnej lub świątecznej. „Serce rośnie patrząc na te czasy…”można powtórzyć za poetą

Polacy to naród, w którego charakter wpisane jest niezadowolenie, narzekanie i tym razem cecha ta ujawnia się, idąc echem od Bałtyku aż po Tatry. Ograniczony i leniwy lud na wycieczki do szpitala jeździć nie chce i docenić starań decydenta nie potrafi.

Skandal to i niemądre podejście, wszak podróż do najbliższej przychodni, oferującej nocną i świąteczną opiekę medyczną była nudna, kończyła się szybkim powrotem do domu cioci, u której spędzało się święta, a do tego ilość poznanych osób była mocno ograniczona.

Zauważmy ileż to korzyści przyniesie udanie się z jesiennym wirusem, który przybierze na sile akurat w piątek w nocy do szpitala. Jaki to prestiż i opieka w razie czego kompleksowa, gdyż specjaliści wszystkich oddziałów z otwartymi ramionami czekają na pacjentów z bólem gardła czy efektem przejedzenia. Rutyna w każdej dziedzinie życia jest zabójcza, także w pracy, bo ileż czasu można  poświęcać tylko osobom z zagrożeniem życia, pacjentom ciężko chorym…?

Zmiana ta, jak każda przez wybrańców wprowadzona jest dobrem samym w sobie. Pacjent
z przeziębieniem zwiedzi szpital, czekając w kilku bądź w kilkunastogodzinnej kolejce na pomoc lekarską, nawiąże  nowe kontakty, zapozna się ze specyfiką opieki szpitalnej, a słuchając odgłosu kolejnej, podjeżdżającej karetki, transportującej osobę z zawałem może nawet zadba wreszcie o profilaktykę, palenie rzuci …

Za to lekarz specjalista będzie miał odskocznie od codziennych przypadków, a dodatkowo jego czas pracy zostanie maksymalnie zoptymalizowany, wykluczając potencjalne momenty nudy przy kawie. Rzeczą jawną bowiem jest, że lekarzy w szpitalach jak na lekarstwo, więc wysoce prawdopodobne także, że pacjent z przeziębieniem, który do tej pory korzystał z porady w najbliższej przychodni, zdąży wyzdrowieć lub zdecyduje się na naturalne metody leczenia w oczekiwaniu na swoją kolej.

Analiza owej kwestii z każdej strony ukazuje same PLUSY wchodzącej w życie zmiany i obala wszelkie słowa krytyki niewdzięcznego, marudnego narodu, który celów wyższych od razu zauważyć nie potrafi…

Podsumowując, możliwości medycyny są bezgraniczne. Ograniczone są możliwości chorych…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: